Nie zobaczysz jej, ani nie usłyszysz,
lecz idąc nigdy jej nie wyczerpiesz
- Lao Tse
Czarnej Gosi i Szafce (+)

24.7.08

Czarna Gosia




Trudno pisać o kimś kto jest jedną z najważniejszych osób w moim życiu. Brakuje emocji, tchnienia, które mogłoby ożywić każde słowo. Taki stan potrafią oddać poeci w swoich niedomówieniach. Czasem piszę wiersze, ale chyba nie jestem poetą. Jeśli jakiś uda mi się napisać ostatnio to jest to wiersz dla Niej, bo ona porusza moją duszę.

Gosię poznałem wiele lat temu, kiedy pierwszy raz zawędrowałem do Nowicy. Nosiła czarne dready i stąd może wzięło się przezwisko "Czarna Gosia". Mieszkała wtedy na Dudce u Leszka Wronowskiego i po raz pierwszy w życiu oświadczyłem się. Choć moje oświadczyny zostały odrzucone nie jest to niemiłe wspomnienie. Potem nasze drogi rozeszły się, ale od czasu do czasu krzyżowały w Nowicy.

Kilka lat temu - po ciemnej nocy mojego życia - chyba najmroczniejszej - znowu zobaczyłem Gosię i wtedy uświadomiłem sobie, że obok mojego synka Grzesia jest najjaśniejszą Gwiazdą na firnamencie, co Wieczność się nazywa. Dzięki Gosi poznałem czym jest bezwarunkowa akceptacja drugiego człowieka ze wszystkimi jego ułomnościami, słabościami i co znaczy dać komuś odrobinę ciepła. Nie wiem jakimi teraz ścieżkami wędruje, bo kochać nie znaczy zamykać kogoś pod szklanym kloszem własnych uczuć. Miłość to wolność, więc wędruje gdzieś swobodnie między nami i między innymi. Wolna.

Trudno pisać.... trudno.... Nie boję się tej Miłości i mówię światu -

Kocham Cię


0 komentarze:

Prześlij komentarz

II Spotkania Teatralne Innowica 2009

Krótka historia - Innowica 2008